INNY KLIMAT
APARTAMENTY NAD MORZEM Z BASENEM
historia i nazwa
Rowy – miejscowość rybacka i letniskowa położona między Łebą a Ustką. Będąc w Rowach masz do wyboru chyba wszystkie rodzaje akwenów – rzekę Łupawę, jezioro Gardno i oczywiście Bałtyckie Morze a zatrzymując się u nas – dodatkowo – prywatny basen. Ponadto malownicze trasy rowerowe prowadzące przez Słowiński Park Narodowy.
Nazwa wioski pochodzi oczywiście od słowa „rów”, oznaczającego koryto rzeki, natomiast na starych mapach były oznaczane nazwami Rou, Rove, Rowe.
Najstarsze dokumenty pochodzą z XIII w, kiedy to wieś stała się własnością biskupów gnieźnieńskich. W XIV wieku wizytował ją Henryk Derby – późniejszy król Anglii, udający się w ramach papieskich krucjat misyjnych na wyprawy krzyżowe przeciw Litwie i Żmudzi.
ROWY
PIRACI W ROWACH
Wieść gminna głosi, że Rowy zostały założone przez rozbitków z Wolina, który został zaatakowany i zniszczony przez Wikingów.
W XIV w. Rowy stały się jedną z baz słynnych wówczas bałtyckich piratów – Braci Witalijskich.
Początkowo trudnili się uczciwą pracą by z czasem zmienić upodobania na bardziej dochodowe i zasłynąć w Europie jako bezlitośni piraci.
Wówczas działało bowiem tzw „prawo brzegowe”, które zezwalało na przejecie ładunku statku osiadłego na mieliźnie, ale tylko w przypadku śmierci całej załogi. Przedsiębiorczy piraci chętnie zatem wskazywali, za pomocą ognisk drogę statkom w kierunku mielizny. A następnie wybijali załogę.
Bracia Wtalijscy byli to wynajęci początkowo przez króla Szwecji drobni rabusie i przestępcy, którzy z czasem rośli w siłę i stanowili realne zagrożenie dla pływających po Bałtyku statków. Ich działalność skutecznie paraliżowała handel morski, powodując wzrosty cen. Dowodzącego braćmi Klausa Störtebeckera można by nazwać bałtycką wersją Robin Hooda, ponieważ rabując państwowe statki rozdawał część łupów nadmorskiej biedocie, zyskując ich uzasadniony aplauz. W zamian za wiktuały tubylcy dostarczali piratom informacji o rozlokowaniu statków zacieśniając wzajemną kooperację.
Porządek zaprowadzili dopiero Krzyżacy, którzy pod kierownictwem Konrada von Jungingena w 1398 roku dotarli na Gotlandię brawurowo pokonując zaskoczonych piratów. Przepędzeni z tej części Bałtyku racie Witalijscy schronili się na północy a polowanie ale polowania na nich trwały niemal do końca XV wieku. Później zostali już tylko w pamięci i kulturze.
ROWY
Kościół
i cmentarz
Stary kościół w Rowach istniał od XV wieku. Rozebrano go w połowie XIX w kiedy to zbudowano świątynię w obecnej – neoromańskiej formie.
Niebezpieczny w tym rejonie Bałtyk zatopił w tym rejonie wile statków. Port w Rowach był schronieniem dla okrętów z wielu zakątków świata. A dla ofiar wiecznym schronieniem stał się mały, wiejski cmentarz na wzgórzu, przy dawnym kościele. Warto go zobaczyć. Były tu groby marynarzy wielu narodowości: Szwedów, Holendrów, Hiszpanów, Norwegów, Francuzów, a nawet Maurów. Znajduje się kilkaset metrów na południe od obecnego kościoła.